Popularność kłamstwa w codziennym życiu jest zadziwiająca.Kłamiemy wszyscy, niezależnie od
wieku, płci i rasy. Ta niezwykła sztuka wypaczania faktów wymaga nie lada umiejętności.

 Ludzie kłamali od wieków i często niosło to za sobą zgubne konsekwencje. Powszechne kłamstwo
staje się normą. Funkcjonuje ono w komunikacji międzyludzkiej i postrzegane jest jako rzecz
niemal konieczna. Np., gdy ktoś zapyta nas: "co słychać?", to z reguły nasza odpowiedź brzmi:
"w porządku". Odpowiadamy Odpowiadamy mechanicznie, nie zdając sobie sprawy z tego, że nie jest
to szczera odpowiedź. Wten sposób chcemy uchronić innych przed naszymi zmartwieniami, problemami,
a czasem także zbywamy naszego rozmówcę nie chcąc opowiadać mu o naszych prywatnych sprawach.

  Powodów, dla których kłamiemy jest wiele. Nikt już nie zarzuca hasłom reklamowym wymijania się z
prawdą. Kłamstwa polityków już nas nie bulwersują, gdyż nie są oni w stanie czymkolwiek nas
zaskoczyć - w końcu wykonują swoją pracę jak najlepiej się da, a producenci zachwalają swoje często
tandetne produkty. Należy także wspomnieć o prawnikach i o uczniach. Otóż ci pierwsi kłamią dla
pieniędzy, a drudzy dla lepszej oceny. W tej dziedzinie, my uczniowie osiągneliśmy szczyt
wyrafinowania. Uważam jednak, że warto zastanowić się: czy naprawdę lepiej jest zyć w ciągłym
zakłamaniu? Sami wymagamy prawdy i szczerości od innych, potępiamy fałszywych oszustów, a nigdy nie
patrzymy na siebie. Wątpie abyś czuł się szczęśliwy okłamując innych, bo jedyna prawda jaka może z
tego wyniknąć to fakt, że jesteś kłamcą.

  Każdemu z nas zdzarza się to średnio dwa razy dziennie i nie wnikamy czy jest to świadome
czy nie. Uważam jednak, że dobrze by było jakby każdy z nas zastanowił się nad samym sobą i
przynajmniej spróbował ograniczyć wypowiadanie fałszywych słów.




                                                                                                                             Marta Owedyk